"Ferrari nie będzie w stanie pojawić się na otwierającej sezon F1 rundzie w Arabii Saudyjskiej! Jak donoszą serwisy internetowe, Ferrari nie zdoła przygotować swoich aut na inauguracyjny wyścig tegorocznego sezonu Formuły 1 na nowoczesnym torze pod Rijadem. Bolidy zostały za późno zasadzone i gdyby teraz zostały wykopane, łodygi i gałęzie nie spełniałyby restrykcyjnych wymogów bezpieczeństwa FIA. Występ w GP Kataru również wydaje się być zagrożony, ponieważ zaczyna się okres lęgowy sikorki bogatki i zgodnie z nakazem Unii Europejskiej cały obszar Maranello ze względu na dobro ptaków zostaje ewakuowany na pół roku."
Czy za kilka/kilkanaście lat tak będą wyglądać nagłówki serwisów internetowych przed kolejnym sezonem F1? Oczywiście dość mocno przerysowałem ten opis, jednak ostatnie wiadomości ze świata wyścigów, jak i ogólny trend w świecie motoryzacyjnym wydają się być co najmniej niepokojące. Nie do końca można wywnioskować dokąd cała sytuacja zmierza, bo jeszcze nigdy w historii świat nie miał do czynienia z takim rodzajem "poprawności politycznej" i nie był obezwładniany tak mocną dyktaturą mniejszości. Dokonywanej nie w imię ideałów, ale w imię pieniędzy.
Królowa sportów motorowych. W tym momencie nie ma żadnych wątpliwości jaką serię wyścigową opisuje to określenie. Obawiam się, że zmiany dotyczące silników, które zostały już oficjalnie przez FIA ogłoszone sprawią, że w 2013 roku nie będzie to już tak oczywista sprawa. Co przyciąga setki milionów osób przed telewizory i na tory całego świata? Prestiż, przepych, kosmiczna technologia i nieziemski hałas, który idzie w parze z kosmicznymi osiągami. FIA stara się robić wszystko żeby ludzi do F1 zniechęcić, żeby za 2 lata Nowak mógł powiedzieć do Kowalskiego "Buehehehe, w moim focusie mam większy silnik niż Kubica w tym F1". Każdy zapytany o to, co najbardziej mu zapadło w pamięć po zobaczeniu wyścigu na żywo na 100% odpowie, że najbardziej zapamiętał niesamowity hałas. Ograniczone o następne kilka tysięcy obrotów 1.6 litrowe jednostki również mogą pomóc uzyskać niezapomniane wrażenia, ale raczej dla zoologów obserwujących procesy rozrodcze wiewiórek, które akurat zagnieździły się obok toru.
Idąc dalej, co potem? Silniki elektryczne? Karoseria z bambusa? Limit 1 silnika na całą karierę kierowcy? A może napęd "na Flinstone'a"? Aż tak daleko raczej sprawy nie zajdą. I całe szczęście, bo już teraz jedynym uczuciem które pojawia się przy myśleniu o przyszłości F1 jest żal skierowany do ludzi, którzy koniecznie chcą zepsuć naszą ulubioną dyscyplinę sportu.
Możliwe że przesadnie dramatyzuję, że przesadzam. Ale nie lubię współczesnej skłonności do uciekania w skrajności. Ekologia (nie mylić z ekoterroryzmem) może bez najmniejszego problemu iść w parze z brudnymi, dymiącymi i zanieczyszczającymi środowisko samochodami. Wystarczy odrobina dobrej woli i zdrowego rozsądku okazane przez każdą ze stron. Przeszkoda polega na tym, że ekologia jest wypierana przez ekoterroryzm, a ostatnią cechą, jaką mogą pochwalić się ekoterroryści jest dobra wola.
Większość osób na świecie jest nieświadoma istnienia tego problemu. Nie obchodzi ich to, media w tych kwestiach (przez wspomnianą już poprawność polityczną) nie zawsze są rzetelnym źródłem informacji, a to właśnie środki masowego przekazu kreują w tych czasach pogląd człowieka na świat. Tak długo jak świat nie będzie uświadomiony, tak długo nie będzie mu można postawić pytania co jest ważniejsze: zdrowy porządek rzeczy na naszej planecie czy dobre samopoczucie i pieniądze terrorystów XXI wieku.
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Powitać i zaprosić
Witaj na moim blogu. Jeśli tu trafiłeś, to zapewne oznacza to, że jakimś cudem już zdołałeś mnie poznać. Jeśli nie, to trudno - ten blog nie będzie o mnie, tylko o motorsporcie, moim największym hobby. Nie narzucam sobie żadnych granic jeśli chodzi o tematykę, nie mam zamiaru jej w żaden sposób uściślać. Jeśli wpadnę na coś, co uznam za ciekawe i będzie to miało związek ze sportami motorowymi, to po prostu o tym napiszę. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, to zapraszam do prawego dolnego narożnika strony. Tyle tytułem wstępu, niedługo powinien pojawić się mój pierwszy "poważny" wpis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)